Nie spał już od 5:30. Za 5 szósta był już przed ekranem. Kliknął w przeglądarkę, wpisał adres strony z wizytówki i od razu znalazł się w Grze. Prosta grafika przypominała mu gry początku lat 90-tych.  W pustym pokuju dwoje drzwi i polecenie wyświetlone na ekranie. „aby przejść dalej odpowiedz na pytanie:  jaki warunek musi być spełnione aby zmiana opisana wzorem C = D x V x F > R była mogła się dokonać?”

Zmiana – Warunki Konieczne

Paweł uśmiechnął się. Bycie dobrym inżynierem, a on był więcej niż dobrym wymagało sprawności w fizyce i matematyce. W polu przeznaczonym na odpowiedź wpisał:

Żaden z czynników wspierających zmianę (D, V oraz F) nie może przybrać wartości zero, w przeciwnym razie wynik ich mnożenia będzie również zero. 

Kliknął „Dalej”. 

Odtworzyły się drzwi po lewej. Kolejny pokój z dwoma drzwiami, stolikiem oraz stojącym na nim urządzeniem przypominającym mały zamek szyfrowy z trzema kołami oznaczonymi  literami D, V i F. Każde z nich można było ustawić w dwóch położeniach, >0 lub 0. Jak zbliżył się do stolika wyświetliło się kolejne pytanie:  „jak sądzisz, które z czynników D, V i F są  w Twoim przypadku są większe od zera? Wprowadź wartości i wejdź, Masz dwie próby”

Cosy Club

To już nie była matematyka. Jak on ma to ocenić.? Weźmy choćby brak satysfakcji ze stanu rzeczy (D). W sumie jest zadowolony z tego gdzie teraz się znajduje, gdyby nie szef to pewnie by nie myślał o zmianie swojego zachowania. A co z V? Oto chyba muszę spytać prezesa. Nie sprecyzował jak ma wyglądać więcej liderowania. F też chyba jest zero, bo nie wiem w którym kierunku miałbym zrobić pierwszy krok.  Ustawił wszystkie koła w położeniu 0.  Otworzyły się drzwi po prawej stronie. Znalazł się w pomiesczeniu przypominającym angielski klub dla dżentelmanów. Wygodne obite pluszem fotele, regały pełne książek oraz dobrze zaopatrzony barek. Pojawił się starszy jegomość, który skłoniwszy sie lekko przedstawił się: Nazywam się Horacy, witam pana w Cosy Club. Gratuluję dobrego samopoczucia, proszę się rozgościć, może Pan tu spędzić tak dużo czasu jak Pan zechce. Czy podać single malt?

Paweł rozejrzał się po pomiesczeniu, obejrzał bibliotekę szukając kolejnych wskazówek lub choćby kolejnych zagadek. Nic takiego się nie pojawiło. Nie było też innych drzwi poza tymi przez które wszedł do klubu. Dość szybko pozał wszystkie zakamarki pomieszczenia i zaczął się nudzić w Grze. Już miał z niej wyjść ale przypomniał sobie że ma dwie próby wprowadzenia ustawień szyfru. Wrócił do poprzedniego pomieszczenia.  Postawił nie zmnieniac ustawień V i  F. Zastawowił się nad pieerwszym parametrem.  W sumie choć jest zadowolony ze swojej obecnej pracy to jednak miło by było, jeśli szef równie jak za kompetencje zawodowe doceniał go za przywództwo.  Jego ambicja trochę na tym cierpiała.  Zmienił ustawienia koła D na >0. 

Droga do Zmiany

Otworzyły się drzwi po lewej stronie. Znalazł się na otwartej przestrzeni na skraju płaskowyżu. W dole przed nim rozciągał się gęsty las a na horyzoncie widac było masyw górski z jednym dobrze wyrózniającym się szczytem. Z przeciwneh strony nadeszła postać – mężczyzna w średnim wieku ubrany jak na trekking. 

– Witaj – powiedział – cieszę się że tu jesteś. To znaczy, że chcesz zagrać o Zmianę. Nie matrw się tym, że nie masz jeszcze jej jasnego obrazu. Będzie mi miło wędrować z Tobą i pomóc ci osiągnąć to co sobie zaplanujesz.

Zastanawiał się nad opowiedzią nieznajomemu, miał też w głowie wiele pytań. Ekran jednak zrobił się czarny. Przed oczami mial tylko pulsujący numer telefonu i dwa słowa – Zadzwoń, porozmawiajmy. Wyciągnął telefon i wpisał numer.  – Cześć – tu Jacek, dobrze, że dzwonisz.